Menu

Widzi mnie się

Blog o wszystkim - mimo braku takiej kategorii, bo nie lubię być szufladkowana

Wsparcie

widzimniesie

Miło i szlachetnie jest służyć wsparciem innym, ale dobrze też móc w razie potrzeby móc liczyć na wsparcie ze strony innych. Ostatnio, przy okazji tworzenia u nas nowego działu "wsparciowego" zastanawiałam się jak to jest u mnie z tym wspieraniem. I powiem tak: albo mnie dopadła jakaś depresja i wszystko widzę w ponurych barwach, albo nie jest dobrze. Kiedy ktoś mnie o coś prosi, to lecę z pomocą. Czasem wystarczy wysłuchać, czasem pogadać, czasem pomóc załatwić jakieś sprawy osobiście albo podzwonić. Gorzej jak to ja czegoś potrzebuję. Wtedy nagle okazuje się, że wszyscy są czymś zajęci, albo słyszę odpowiedzi, że się na tym nie znają, więc żebym pogadała z bliżej nieokreślonym "kimś innym". I zwykle kończy się tym, że załatwiam sama, szukam odpowiedzi w sieci, albo obdzwaniam instytucje czy firmy, które mogą mi pomóc. I pal licho jeszcze jak sprawa dotyczy rzeczy, które jestem w stanie ogarnąć. Gorzej gdy sama czuję, że nie daję rady i miałabym ochotę - jeśli nawet nie zrzucić na kogoś swoich problemów, to przynajmniej się nimi podzielić i usłyszeć jakąś radę, jakieś słowa świadczące o tym, że nie jestem obojętna, że ktoś mnie wysłuchał a nie bujał w obłokach w oczekiwaniu aż skończę. Ech, chyba powinnam sobie wytatuować w widocznym (dla mnie) miejscu coś w rodzaju: "Umiesz liczyć, licz na siebie". Opcjonalnie zmienić grono przyjaciół i znajomych.

A'propos pomagania, właśnie dzwoniła koleżanka powiedzieć, że jej biuro rachunkowe źle ją rozliczyło trzy miesiące temu i dostała powiadomienie ze skarbówki o wszczęciu postępowania. Prosiła czy mogłabym do niej wieczorem wpaść pogadać, doradzić i pomóc znaleźć jakieś inne dobre biuro rachunkowe, najlepiej w okolicy. No i co ja mam zrobić? Powiedzieć, że ostatnio nie miała dla mnie czasu, więc ja tym razem nie mam go dla niej? Zresztą nie było to raz. Byłoby to niewątpliwie szczere, ale... Czy może przyjąć jej strategię i poinformować o wielu sprawach do załatwienia, które nie pozwalają mi na pomoc. Nie byłoby to szczere, ale ogólnie przyjęte. Czy mimo wszystko iść jej pomóc? Póki co powiedziałam, że jestem w pracy i nie mogę teraz rozmawiać, i że oddzwonię później. Co jest akurat prawdą, bo mamy zakaz załatwiania w pracy prywatnych spraw. Ups :)

© Widzi mnie się
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci