Menu

Widzi mnie się

Blog o wszystkim - mimo braku takiej kategorii, bo nie lubię być szufladkowana

Nadal gorąco

widzimniesie

Nawiązując do poprzedniego wpisu, nadal gorąco. Chociaż tym razem w domu, bo nie wyłączyłam ogrzewania wychodząc do pracy... A na zewnątrz... aż trudno sobie przypomnieć te upały sprzed kilku miesięcy. Dziś zimno, temperatura koło zera i - podobnie jak w poprzednich latach - brak śniegu. To taki standard, że jak już coś pada to deszcz, a śnieg to tylko w górach, ewentualnie gdzieś na wschodzie.

Znalazłam dziś karteczkę z moimi postanowieniami noworocznymi... Jest... kiepsko, nawet bardzo. Zresztą jak co roku. Ale... jest jeszcze cały miesiąc, żeby coś zrobić :) I taki mam tajny plan. Jutro zaczynam. Może jak podejdę do sprawy zadaniowo, w dodatku dając sobie na nią mało czasu, to się uda :) Napisałabym coś więcej, ale jak już wspomniałam, plan jest tajny. Jak coś chlapnę, to się nie uda. Już tak mam.

Uff, jak gorąco

widzimniesie

Uff, jak gorąco. Bez klimy trudno wytrzymać. Nawet w nocy nie da się przewietrzyć.

Dania jadnogarnkowe

widzimniesie

W końcu zaczęłam się lepiej odżywiać i przestałam tyć. Co prawda obiady mam te same przez 2-3 dni, ale za to zdrowsze. Urozmaicenie jest w weekend, a na co dzień gołąbki, leczo, gulasze, ratatuje, klopsiki w sosie i zupy. Lepsze to niż gotowce ze sklepów i nie idzie tak w obwód jak na szybko smażone placki.

Mam nadzieję, że pogoda utrzyma się i będzie taka sama w przyszłym tygodniu, kiedy to nastanie szczęśliwy czas urlopu :)

Na pierogach, racuchach

widzimniesie

Sezon urlopowy w tym roku oznacza więcej pracy, bo trzeba nadgonić za nieobecnych. Wpadam więc do domu później niż zwykle i bardziej głodna. Nie ma czasu na gotowanie zdrowych dań. Pożeram więc pierogi, racuchy, naleśniki czy placki ziemniaczane i już czuję to w obwodzie... Lato... A miało być tak pięknie... Chyba zacznę gotować wieczorami, żeby było do odgrzania następnego dnia...

Niby...

widzimniesie

Dziś niby świat się wydaje piękniejszy, bo deszcz wyostrzył kolory. Jest zielono, bardzo zielono, a to że niebo zasnuły jasno szare chmury to trudno. Szary w różnych odcieniach jest przecież modny od wielu sezonów... Tyle, że mimo tego "niby", czuję się taka jakaś wypompowana, bez energii. Mam nadzieję, że to tylko efekt niewyspania, bo przez nadmiar obowiązków rzeczywiście ostatnio niewiele śpię. Oby do weekendu. Jest szansa, że w niedzielę nadrobię.

Z innego tematu: wyczytałam ostatnio, że szparagi potrafią urosnąć naprawdę spore i przypominają wtedy iglaka... I tak mnie korci, żeby zasadzić takiego w ogrodzie...

© Widzi mnie się
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci